Technologia umożliwia tworzenie kursów w prosty choć nie zawsze łatwy sposób, przede wszystkim szybko. Świetne programy jak Adobe Captivate, Adobe eLearning Suite, Lectora, Articulate czy nasz rodzimy WBT Express mogą wiele. Dzięki nim można łatwo i szybko można przekazać informacje. Nie oznacza to jednak, że zaangażujemy uczestników w kurs i opanują oni wiedzę i umiejętności w które chcemy przekazać w kursie. Ufff... musiałem to wyrzucić z siebie, choć wydaje się, że to oczywistość.
Jak więc wykorzystać potencjał e-learningu, przy tym dobrze bawiąc się technologią? Zapewnić sukces kursu, jak? To chyba najważniejsze pytanie jakie mnie męczy. Czy znajdę na tym blogu odpowiedź? Chciałbym.
No dobra, ale co jest ważne? Zapewnić organizacji zamawiającej kurs efektywność w zakresie którego kurs dotyczy. W dalszej perspektywie: pomóc osiągnąć zaplanowane strategiczne cele, w bliższej osiągnąć praktyczne, namacalne cele których kurs dotyczy.
Z punktu widzenia wiedzy - kurs powinien pomóc opanować, kluczowe, najważniejsze informacje, wiadomości. Dla pracownika i pracodawcy ważne jest podniesienie efektywności na danym stanowisku, kurs powinien pomóc zdobyć praktyczne umiejętności, które w namacalny (mierzalny) sposób przyczynią się do wzrostu efektywności pracy.
Co postrzega klient i do czego najłatwiej się mu przyczepić? Z mojego doświadczenia wynika, że są to:
1) grafika - każdy może mieć zdanie na ten temat,
2) animacje lub ich brak
3) poprawność językowa, gramatyczna, ortograficzna
4) budżet (może powinien być na pozycji numer 1)
5) czas wykonania - często b.dobry, obszerny kurs ma być wykonany w 3 tygodnie ;)
... a jak to wygląda ostatecznie z punktu widzenia użytkownika:
1) chce on żeby kurs był interesujący - nikt nie chce nudnego kursu,
2) żeby kurs przyniósł praktyczne, wymierne korzyści.
Nuda w kursie zabija kurs, powoduje, że motywacja kursanta spada do zera.
Nudny kurs = brak motywacji i zaangażowania = nie zdobywam nowej wiedzy i umiejętności = brak efektów dla organizacji.
Czy uda mi się znaleźć w tych tekstach pisanych tu na blogu jakąś receptę na nudę?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz